Zapadła się po pas w bagnie w Wielkanoc. Dron i policjant uratowali jej życie
Dramatyczna akcja ratunkowa rozegrała się w Wielkanoc na podmokłych terenach Parku Puchalskiego pod Śremem. 27-latka utknęła po pas w trzęsawisku i nie mogła się uwolnić. Odnalazł ją dron z kamerą termowizyjną — bez nowoczesnej technologii i odwagi jednego z policjantów historia mogła skończyć się tragicznie.
Zgłoszenie o zaginionej w świąteczny wieczór
Około godziny 20:00 w Wielkanoc na numer alarmowy wpłynęło zgłoszenie o zaginięciu młodej kobiety. Służby natychmiast postawiły w stan gotowości śremskich policjantów, których szybko wsparli funkcjonariusze z Poznania, strażacy oraz specjalistyczna Wielkopolska Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza SIRON.
Akcja od początku przebiegała w ekstremalnie trudnych warunkach. Poszukiwaniom nie sprzyjał ani zapadający zmrok, ani sam teren — Park Puchalskiego to obszar gęstych zarośli i rozległych mokradeł, gdzie każdy krok wymaga ostrożności
Technologia, która ocaliła życie
Przełom nastąpił dzięki nowoczesnym dronom wyposażonym w kamery termowizyjne, które ratownicy z WGPR SIRON skierowali nad podmokły teren. Urządzenia skanowały obszar z powietrza, wykrywając ciepłotę ciała nawet w miejscach niedostępnych dla człowieka.
Dramatyczny finał — policjant ryzykował własne bezpieczeństwo
Gdy dron wskazał miejsce, w którym znajdowała się kobieta, do akcji wkroczył kom. Radosław Dobraś, naczelnik Wydziału Prewencji śremskiej komendy. Przedzierając się przez grząski, wciągający grunt, dotarł do wycieńczonej 27-latki.
Sytuacja była krytyczna. Kobieta była unieruchomiona po pas w trzęsawisku, a każda próba samodzielnego uwolnienia się sprawiała, że zapadała się jeszcze głębiej. Funkcjonariusz siłą wyciągnął ją na twardy grunt.


